#E6AA00

"

#002060

"

Nie warto czekać z fundacją rodzinną

2024-01-30 |

Praktycznie podczas każdego z dziesiątek spotkań, które odbyłem na temat fundacji rodzinnej klienci wyrażali obawę przed zmianą przepisów np. poprzez dolegliwe opodatkowanie. Wiadomo – przeniesienie majątku na odrębny podmiot to poważna decyzja, tym bardziej że jej odwrócenie może wiązać się z poważnym wydatkiem (podatek od likwidacji). Nikt nie chce „utknąć” w niewygodnej (nieefektywnej) strukturze prawnej z rodzinnym majątkiem.

Co zatem robić? Korzystać z obecnych, obiektywnie bardzo atrakcyjnych, rozwiązań czy poczekać? A może dać sobie z tym spokój? Ja uważam, że należy czym prędzej rejestrować fundację rodzinną. Poniżej postaram się wyjaśnić, dlaczego.

Paradoksalnie jestem przekonany, że możliwość modyfikacji obecnej ustawy powinna skłaniać zainteresowanych do założenia fundacji jak najszybciej.

Po pierwsze – ci, którzy „wejdą do systemu” pod rządami obecnych regulacji mają realną szansę na ochronę praw nabytych (np. poprzez kontynuację zwolnienia w odniesieniu do zysków z wniesionego majątku).

Po drugie – obecnie przekazanie majątku (inaczej niż w innych krajach) do fundacji nie jest opodatkowane. Jeśli miałbym obstawiać, to ten element zmieni się najszybciej.

Po trzecie – jestem pewien, że żadna zmiana nie nastąpi z dnia na dzień, co oznacza, że będzie czas, aby dostosować się do nowej sytuacji.  

Po czwarte – niezakładanie fundacji rodzinnej w wyniku mglistych przeczuć i obaw w zestawieniu z realnymi korzyściami, jakie niesie ona teraz nie wydaje się logiczne. 

Po piąte – dlaczego nie skorzystać teraz z atrakcyjnych rozwiązań? Zasada carpe diem może dotyczyć też podatków. Skoro ustawodawca stawia przed nami okazję, to czemu z niej rezygnować. Ja osobiście nie wierzę w „teorię o pułapce podatkowej”.  

No ale to Wasza decyzja. Ja mogę tylko pomóc ją podjąć.

Uzasadnienie projektu ustawy o fundacji rodzinnej wskazało szereg wartości, które ma ona wspierać i chronić. Ogólnie rzecz ujmując ustawodawca troszczy się o polski, rodzinny biznes i chce zapobiegać jego rozdrobnieniu. Zadaniem tej instytucji jest ułatwianie międzypokoleniowej sukcesji. Projektodawca wprost powiedział, że potrzebny jest „mechanizm integracji majątku (akumulacji kapitału) i zarządzania nim w sposób pozwalający na zachowanie aktywności w sferze gospodarczej i dostarczanie środków utrzymania przyszłym pokoleniom”. Innym motywem prawodawcy było ograniczenie „emigracji aktywów’ za granicę.

Biorąc powyższe za realną deklarację a nie czczy, polityczny marketing musimy dojść do przekonania, że państwo poważnie traktuje polski biznes rodzinny i nie chce zastawić na niego pułapek prawnych.

Celem projektu ustawy jest więc kompleksowe wzmocnienie narzędzi prawnych do przeprowadzenia procesów sukcesyjnych poprzez dodatnie do systemu prawa instytucji służącej do gromadzenia rodzinnego majątku, pozwalającego na zatrzymanie kapitału w kraju na wiele pokoleń oraz zwiększenie potencjału krajowych inwestycji. Fundacja rodzinna ma minimalizować ryzyko nieudanej sukcesji i gwarantować kontynuację działalności biznesowej. Przekazanie majątku, w tym firmy rodzinnej, fundacji rodzinnej ma chronić go przed podziałem, umożliwić jego pomnażanie, a więc także czerpanie z niego korzyści, które będzie można przeznaczyć na pokrycie kosztów utrzymania osób wskazanych przez fundatora. Kluczowe jest bowiem zapewnienie ciągłości przedsiębiorstwa prywatnego, w szczególności dla celów zabezpieczenia rodziny. Istotne jest przy tym, aby fundacja rodzinna była w stanie zaspokajać potrzeby beneficjentów, którzy co do zasady będą członkami rodziny. Mogą to być jednak również inne osoby. Niektórzy mogą nie być w stanie kontynuować działalności firmy, dlatego w celu zachowania jej ciągłości może okazać się niezbędne zaangażowanie innych osób.

(Fragment uzasadnienia projektu ustawy)

Pewną wskazówkę co do ewentualnych zmian przepisów zawiera sama ustawa, która zobowiązuje Radę Ministrów do przeglądu funkcjonowania jej przepisów i przedłożenia Sejmowi i Senatowi informacji o skutkach obowiązywania wraz z propozycjami zmian, po upływie 3 lat od dnia jej wejścia w życie (art. 143). Z jednej strony przepis ten pozwala liczyć na trzy lata spokoju, co samo w sobie może pewną zachętą do działania dla niektórych (np. planujących sprzedaż biznesu). Jednak pytanie jest inne – czy wspomniany przepis może być rozumiany jako zapowiedź prawnego Armagedonu? Według mnie nie.

Wskazane w uzasadnieniu ustawy wartości, która ma ona chronić są zbyt istotne, aby w sposób nagły znacząco zmieniać reguły gry. Myślę, że planując byt swojej rodziny, w tym międzypokoleniowy transfer majątku, fundator i beneficjenci mają prawo oczekiwać stabilności a co najmniej odpowiedniego okresu przejściowego, chroniącego ich przed niekorzystnymi modyfikacjami przepisów.

Zasada ochrony praw słusznie nabytych „zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym. Zasada ochrony praw nabytych zapewnia ochronę praw podmiotowych – zarówno publicznych, jak i prywatnych (wyrok TK – K 5/99). Zasada ta nie ma charakteru absolutnego, prawa nabyte mogą być ograniczane lub znoszone w razie kolizji wartości leżących u ich podstaw z innymi wartościami konstytucyjnymi, którym w danej sytuacji należałoby przyznać pierwszeństwo ochrony (…). Najczęściej odstępstwa od zasady ochrony praw nabytych uzasadniane są potrzebą zapewnienia równowagi budżetowej oraz pogorszeniem sytuacji ekonomicznej państwa”(1).

W podatkach wielokrotnie mieliśmy do czynienia z zachowaniem przez ustawodawcę określonych przywilejów dla podatników, którzy rozpoczęli korzystanie z nich przed zmianą prawa (np. ulgi mieszkaniowe, umowy leasingu i wiele innych). Innymi słowy – w sytuacjach aksjologicznie uzasadnionych prawodawca honorował słusznie i skutecznie nabyte prawa podatników.

Moim zdaniem podane w uzasadnieniu ustawy wartości, którym służyć ma fundacja rodzinna (planowanie międzypokoleniowe, byt rodziny, zapobieganie rozproszeniu majątku) są tak istotne dla obywateli i samego Państwa, że jakakolwiek zmiana musi być poprzedzona poważną dyskusją z zainteresowanymi środowiskami. Jeśli nawet zostanie ona uznana za konieczną w świetle innych wartości konstytucyjnych, to musi zakładać ochronę przed skutkami dla tych, którzy „weszli do systemu” przed zmianą. Można to osiągnąć przez np. poprzez zakaz stosowania pewnych rozwiązań w odniesieniu do fundatora i beneficjentów żyjących w dacie powołania fundacji bądź do majątku wniesionego do niej przed zmianą prawa. Inną, według mnie minimalną, ochroną byłoby wystarczająco długie vacatio legis, umożliwiające rodzinom zaadaptowanie się do zmian. Tak czy inaczej – jestem przekonany, że nic nie stanie się z dnia na dzień.

Uważam, że elementów, które w przyszłości mogą ulec zmianie należy poszukiwać w rozwiązaniach obowiązujących w innych krajach w odniesieniu fundacji rodzinnych czy trustów.

W zagranicznych legislacjach można znaleźć podatek przekazania majątku do fundacji. Możliwe jest też opodatkowanie niektórych zysków (zresztą już teraz jest ta w Polsce). Istnieją też rozwiązania wymagające, aby w zarządzaniu fundacją uczestniczył tzw. czynnik zewnętrzny, czyli osoby o niezależnej od fundatora i beneficjentów pozycji zawodowej. W skrajnych sytuacjach (USA) beneficjent nie może zarządzać trustem, bo skutkuje to bardzo niekorzystnym opodatkowaniem. Z pewnością nie da się wykluczyć zmian w zakresie opodatkowania świadczeń przekazywanych beneficjentom.

Nie wydaje mi się jednak, aby realne było opodatkowanie wszystkich zysków generowanych przez fundację rodzinną, które nie są przekazywane do beneficjentów. Taka zmiana zniweczyłaby to istotę fundacji. W gruncie rzeczy jedyną poważną zachętą ekonomiczną do jej utworzenia jest zwolnienie podmiotowe z podatku dochodowego. Może ono podlegać pewnym modyfikacjom, ale jego całkowita likwidacja równałaby się wyrzuceniu fundacji rodzinnej na śmietnik. Moim zdaniem żaden ustawodawca tego nie zrobi.

(1) M. Florczak-Wątor [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II, red. P. Tuleja, Warszawa 2023, art. 2. 


Wyślij
Uzupełnij pola formularza.

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych …

Wypełniając powyższy formularz kontaktowy wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Wskazanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do nawiązania z Tobą kontaktu i ustalenia zasad ewentualnej współpracy. Zgoda dotyczy danych osobowych przekazanych w zgłoszeniu, w postaci: imienia, nazwiska, adresu e-mail i/lub numeru telefonu oraz innych danych wskazanych w treści przesłanej wiadomości.

W związku z powyższym Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Toruniu stanie się Administratorem Twoich danych osobowych. W każdej chwili masz prawo wycofać udzieloną nam zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych zawartych w formularzu. Twoją zgodę możesz wycofać poprzez wysłanie wiadomości e-mail na adres: rodo@ostrowski-legal.net. Cofnięcie zgody nie będzie wpływać na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonaliśmy na podstawie Twojej zgody przed jej wycofaniem.

Po więcej informacji odnośnie przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych zapraszamy TUTAJ.